Kontakt: szczyglice.glogow@gmail.com

Jezus

Jezus

„Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.
Mateusz 25,31-46

…Bo ogień strawił mój dom…

Ponad dwa tysiące lat temu, w żłobie, na sianku, urodził się Pan Jezus. Miał obok siebie mamusię, tatusia, a pastuszkowie Mu przygrywali. My, mieszkańcy Szczyglic, mimo że minęło już tyle od Jego narodzin, co roku z piosneczkami do stajenki podążamy, by nie było smutno ubogo Narodzonemu. Też tam byłem, stałem, śpiewałem. Nim poszedłem, spożyłem posiłek wigilijny z najbliższymi, rozpakowałem prezenty, które otrzymałem. Przed świętami szukałem osób, które potrzebują pomocy. W Szczyglicach ich nie znalazłem. Ujęło mnie kilka reportaży – o ludziach leżących w szpitalu, o osobach przebywających w zakładach karnych, o strażakach, policjantach, pielęgniarkach pracujących w tak uroczystym dniu, o bezdomnych spędzających Wigilię na miejskich stołówkach. Kilka dni temu (04.06.2017r.), wychodząc z kościoła po niedzielnej mszy zobaczyłem… Jezusa. Po południu, by uwiecznić to, co zobaczyłem, wziąłem kamerę i udałem się do stajenki. Nie przypominała tej opiewanej w kolędach. Jedynym, co ją przypomniało, był żłób i Jezus. Nie miał matki, ojca, pastuszków i nie leżał w żłobie na sianku.

[…] Leżał w barłogu, pod żłobem […]

Leżał w barłogu, pod żłobem. W smrodzie odchodów, wśród szczurów, insektów w jego odzieży i ciele.

[…] pies – mały, rudy, z czułością wylizywał mu otwartą ranę […]

Był przy nim pies – mały, rudy, z czułością wylizywał mu otwartą ranę z robaków oraz ropy. Jezus był głodny, spragniony, trzeźwy. Mówił, że wszystko przetrzyma, jest cierpliwy i doczeka się posiłków przygotowanych przez GOPS. Wierzy, że kiedyś dotrze do niego lekarz, pielęgniarka, którzy opatrzą jego rany.

[…] jego rany […]

Zachowałem się jak niewierny Tomasz – w poniedziałek (05.06.2017) udałem się do GOPS. Po wizycie zmieniło się moje nastawienie do niewiernego Tomasza. Miał rację mówiąc:  „nie uwierzę, jak nie zobaczę”.

[…] dwa chleby […]

Pani Kierownik GOPS – jak domniemam – osoba głęboko wierząca, wiedząc, jakie cuda Jezus sprawiał, doszła do wniosku, że może w sposób cudowny po raz wtóry rozmnoży chleb i ryby, a że ma już wprawę, to wystarczy nie pięć, ale dwa chleby. I tak za dwieście denarów – w przeliczeniu na złotówki – 98,03 zł zakupiła w dniu 02.06.2017r. żywność (paragon w załączeniu) i zadecydowała, że ma się nią wyżywić od 02.06.2017 r. do 17.07.2017r. – czyli przez 46 dni i nocy. Patrząc na paragon, sześć dni skromnie może człowiek przetrwać, a Jezus, Jezus ma wprawę, pozostałe 40 przepości.Na moje pytanie o rany oświadczyła, że opatrunki czekają na Jezusa w przychodni (sąsiednia miejscowość oddalona o około 4 km), lecz on nie przychodzi. Co to jest dla Jezusa z gnijącą nogą przejść 4 km? Ona nie ma obowiązku zawozić Go do przychodni i odwozić do stajenki. Powiedziałem, że prawdopodobnie, jak mu się rana wygoi, to przyjdzie. I w tym momencie poczułem, że nie tylko Jezus, ale i ja mogę spróbować dokonać cudu. Oświadczyłem tej pani, że w tej sprawię idę porozmawiać z panią Wójt, jej bezpośrednią przełożoną, a także – jeśli nie nastąpią zmiany w ciągu najbliższych dni – powiadomię media o zmuszaniu Jezusa do cudów. W dniu 07.06.2017r. zaczęły się dziać pierwsze cuda. Pani Wójt bardzo miło przyjęła mnie w swym gabinecie, a sytuacja, którą przedstawiłem, była dla niej zaskoczeniem. Nie była o tym przypadku informowana. Postanowiła zająć się tą sprawą od razu. Poprosiła panie z GOPS-u i… Dowiedziałem się, że mimo „braku obowiązku” Jezus był dowieziony do lekarza, noga została w sposób fachowy opatrzona, ba, pani kierownik zwątpiła w cuda Jezusa i zdecydowała zakupić za następne 100 zł żywność, którą dziś została dostarczona. Świeże ubranie też miał dzisiaj otrzymać. Dostałem również przyrzeczenie, że ciągu kilku dni mają nastąpić dalsze radykalne zmiany.Jako niewierny udałem się wieczorem do stajenki. Jezus oświadczył, że nikt u niego nie był, ale jest syty. Odzież na nim była stara i brudna, z kieszeni wystawało opakowanie parówek. Jezus nie jest z tego świata, wszyscy o tym wiedzą, lecz boją się dać to na piśmie. Ten nasz Jezus potrzebuje świadectwa na piśmie, że nie jest z tego świata, by mógł przeżyć w naszym świecie.

W czwartek 8,06,2017r. o poranku dochodzi do następnych zjawisk nadprzyrodzonych, do stajenki przybywają pracownicy GOPS-u, celem uporządkowania stajenki i wykąpania Jezusa. Po pierwszych próbach, czynności posprzątania zaniechują, ze względu na przerażającą ilość szczurów uciekających ze wszystkich zakamarków. Czynność obmycia z pomocą sąsiadów jest dokonana. Został On przyodziany w nowe szaty, oraz buty. Zostaje podjęta decyzja – stajenka jest zbyt licha na dalsze zamieszkiwanie, Jezus zostaje przetransportowany do Przytuliska dla najuboższych im. św. S. Faustyny.

Po otrzymaniu tej wiadomości zaczynam wierzyć w moce nadprzyrodzone. Euforia trwa jednak krótko, w piątek 9,06,2017r. jako Tomasz (ten niewierny) udaję się do Schroniska. Na nodze widzę opatrunek, przez który sączy się ropa.

[…] sączy się ropa […]

Pytam czy ktoś zmieniał opatrunek, zajął się raną  – odpowiedź powala mnie z nóg „Tu nikt nie zajął się moimi ranami, w stajence, z miłością lizał je pies”. Doznałem uczucia porażki, bezsilności, zwątpiłem w celowość swych działań. Ja i cuda – jak mi to mogło przyjść do głowy?! W poniedziałek 12,06,2017r. około południa dzwonię do Schroniska, pytam o Jezusa i…. zostaje mi przywrócona wiara. „Obecnie nie może pan z nim rozmawiać, ponieważ został przewieziony do przychodni celem zmiany opatrunku”. Po pracy udaję się do Schroniska. Przed moimi oczyma ukazuje się widok Jezusa uśmiechniętego, w czystej odzieży, w śnieżno białych skarpetkach na nogach.

[…] w śnieżno białych skarpetkach […]

W rozmowie z wolontariuszem dowiedziałem się, że są to jakieś specjalne opatrunki, które będą zmieniane raz w tygodniu. Nie znam się na tym, myślę, że powinienem wierzyć…

O dalszych losach będę informował w miarę możliwości na bieżąco.

Stajenka

 

Mizerna cicha,

Stajenka licha,

Pełna niebieskiej chwały.

 

 

 

 

 

Napisz komentarz - będzie widoczny po zaakceptowaniu przez moderatora